Polub mnie!

niedziela, 8 marca 2015

Wiara moich wnucząt

„Zaprawdę powiadam wam: Jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” Mt 18,3UBG.

Jezus powiedział, że musimy stać się jak małe dzieci w naszej wierze. Co to znaczy? To oznacza, że musimy mieć całkowite ZAUFANIE w Bogu. Moje wnuczęta nauczyły mnie tego jak nikt inny.

sobota, 7 marca 2015

Pozostając w Nim

„Ja jestem krzewem winnym, a wy latoroślami. Kto POZOSTAJE we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi wiele owocu. Beze Mnie nic nie możecie uczynić” J 15,5 BP.

Bóg nie chce, abyśmy żyli jak na kolejce górskiej (ang. roller coaster). Chce On doprowadzić nas do stabilnego miejsca, abyśmy mogli pozostać silnymi w Nim. Słowo „POZOSTAĆ” oznacza: „być stałym, niewzruszonym, niepodatnym na okoliczności”. Innymi słowy, zawsze zależni, zawsze słuchający i żyjący w przenikliwej świadomości Bożej osobistej obecności w każdym czasie i w każdym miejscu.

piątek, 6 marca 2015

Życie na wsi - przygotowanie ludzi

„Ratuj się, bo chodzi o życie twoje; nie oglądaj się za siebie […] uchodź w góry” Rdz 19,17BW.

Nasz kochający Stwórca ma plan odnośnie do stylu życia dla Swojego ludu. Nie było Jego celem, aby tłoczyć ludzi w miastach, gromadzić ich razem w wysoko wznoszących się apartamentach i ciasno zabudowanych terytoriach.

piątek, 6 lutego 2015

Odzyskując swoją radość

„Będę radował się w Panu, weselił się w Bogu mojego zbawienia.”. Hab 3,18

Widzę zielone palmy i niebieskie niebo, kiedy leżę w moim hamaku na wyspie Południowego Pacyfiku, popijając lemoniadę, podczas gdy moja żona wachluje mnie liściem palmowym. Wtedy sobie myślę, jakże wspaniały jest świat. Moja radość wydaje się pełna.

wtorek, 3 lutego 2015

piątek, 30 stycznia 2015

Życie w mocy Boga: „Niezależne atomy”

Na YouTubie zamieściłem czwarty i ostatni wykład Jima Hohnbergera pt.: „Niezależne atomy”, który wchodzi w skład serii „Życie w mocy Boga”.

środa, 31 grudnia 2014

Życzenia

„Niech cię błogosławi Pan i niechaj cię strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad tobą i niech ci miłościw będzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku tobie i niech ci da pokój.”
4 Moj. 6,  24-26

Czego Ci życzyć w kolejnym Nowym Roku?

Możemy napisać jak wiele innych osób: zdrowia, pomyślności, spełnienia marzeń, realizacji planów w życiu osobistym i zawodowym, miłości od najbliższych, prawdziwych przyjaciół i...

...I zastanawiasz się jak to jest, że co roku życzenia są takie same, a kolejne lata wcale nie są lepsze od poprzednich. W czym jest problem? Czy czegoś zabrakło? Przecież wszyscy życzą Ci jak najlepiej!

A może jednak czegoś zabrakło? Lub Kogoś?

Życzymy Ci więc, aby to Jezus był centrum każdego Twojego dnia, aby On strzegł Cię na wszystkich Twoich ścieżkach, aby każda Twoja decyzja była Jemu poddana, abyś na nowo doświadczył Jego mocy i miłości, abyś zakochał się w Nim.

Nie szukajmy substytutów - szczęście, pomyślność, zdrowie, spełnione marzenia, miłość, samorealizacja - to nie cele, do których mamy dążyć.
Biblia mówi:

"Ale szukajcie najpierw królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane." 
Mat. 6,33


wtorek, 30 grudnia 2014

Dziękuję za to co mam

"Za wszystko dziękujcie; taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was."
 1. Tes. 5,17

Czasem wydaje mi się, że tak bardzo przyzwyczailiśmy się do wygody, która nas otacza, że zapominamy o wdzięczności. Wiele rzeczy jest wręcz oczywistych, więc zaczynamy je doceniać dopiero wtedy, kiedy zaczyna ich brakować. 

Pojawia się pytanie, jak dziękować, skoro wokół nas jest tyle zła, niesprawiedliwości, grzechu...? Czy masz za co dziękować Bogu? 

Czyż nasze dni nie są podobne? Żyjemy w mniej lub bardziej podobnym rytmie: Budzisz się rano, bierzesz prysznic, jesz śniadanie, żegnasz się z żoną/mężem/rodziną, idziesz do pracy, robisz zakupy, wracasz na obiad lub jesz na mieście, wieczorem włączasz TV lub komputer, wychodzisz na spacer i tak kolejny dzień odchodzi do wieczności...Odnajdujesz siebie w tej cząstce?

Już w tych kilku prostych rzeczach jest tyle powodów do wdzięczności Bogu! Obudziłeś się rano - to prawdziwy przywilej, bo na świecie co 1 sekundę umiera człowiek. Możesz wziąć prysznic - woda to dar, a ponad miliard ludzi na świecie nie ma do niej dostępu. Jeśli nie cierpisz głodu, to jesteś w lepszej sytuacji niż blisko 870 milionów ludzi na świecie, którzy nie mają co włożyć do ust. Masz rodzinę - cóż za powód do wdzięczności w dobie wszechobecnych rozwodów! Jeśli masz pracę, to masz więcej szczęścia niż ponad dwa miliony bezrobotnych w Polsce, którzy zastanawiają się za co przeżyć kolejny dzień. 

Zdarzało Ci się kiedyś narzekać na kolejki w marketach, korki na mieście, brzydką pogodę i wiele innych rzeczy? Jeśli tak, to czas zmienić narzekanie na wdzięczność! Bo w każdej pozornie złej sprawie jest choć cząstka dobra za którą możesz być wdzięczny. Jeśli czekasz w kolejce w sklepie, znaczy, że masz wystarczającą ilość pieniędzy (z Bożych rąk) by za te zakupy zapłacić. Jeśli stoisz w korku, to znaczy, że masz samochód - a nie każdy może sobie na to pozwolić. Jeśli na dworze jest za zimno, dziękuj za ciepły dom i gorącą herbatę. 

Zatrzymaj się na chwilę w tym szaleńczym pędzie życia. Rozejrzyj się, odetchnij, zamknij oczy i pomyśl...za co właśnie DZIŚ możesz podziękować Bogu?


Mój dzień dziś był pełen pracy, bo przygotowujemy się do kolejnego wyjazdu w góry. Od rana stoję przy garach i czuję się już trochę zmęczona. Ale nie narzekam. Dziękuję - bo to znaczy, że Bóg dał mi możliwość zarabiania pieniędzy, zrobienia zakupów i ugotowania jedzenia, możliwość wyjazdów w góry. Dał mi zdrowe ręce i nogi, dał mi zdrowe oczy, bym mogła podziwiać piękno Jego stworzenia, dał mi kochającego męża, rodzinę, przyjaciół...a nade wszystko dał SIEBIE SAMEGO, bym ja dziś mogła ŻYĆ w NIM.

niedziela, 21 grudnia 2014

Zemsta czy poddanie?

"Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan."
Rzym. 12,19

To był ciężki tydzień pełen niesprawiedliwości ze strony pracodawcy. Dyskryminacja, nadużywanie albo nawet łamanie prawa w stosunku do pracowników. Nawet koleżanki przeciwko mnie. Grunt walił się pod nogami.

Pomyślałam: jestem z tym wszystkim w pracy sama. W domu mam męża, mam przyjaciół, oni wysłuchają, doradzą...ale w pracy muszę stawić czoła sama. Zapowiadało się ciężko. Rozmowa z dyrektorem też nie przyniosła nic dobrego. Jedyne co mogliśmy zrobić to modlitwa i oddanie tej sprawy Jezusowi. Czy to wiele? I tak, i nie. To oddanie wszystkiego pod kontrolę Bogu, niezależnie od tego jak sprawa miałaby się zakończyć. 

W moim sercu rodziło się wiele złości potęgowanej przez poczucie krzywdy i niesprawiedliwości z jaką się spotkałam. Uważnie zgłębiałam się w ustawy i rozporządzenia chcąc samej sobie udowodnić, że prawo stoi po mojej stronie, że mam rację. Znalazłam nawet rozwiązanie! Chciałam iść do sądu pracy. W świetle prawa pewnie wygrałabym sprawę, firma wypłaciłaby mi odszkodowanie, a następnie zostałabym zwolniona - za to z satysfakcją wygranej. Ot, taka żądza zemsty zrodziła się we mnie.

Misternie uknuty plan wygranej legł w gruzach następnego poranka. Obudziałm się i w głowie wręcz krzyczały do mnie fragmenty tekstów z Pisma Świętego:
  • "Pomsta do mnie należy, mówi Pan"
  • "Kto sieje wiatr, będzie zbierał burzę"
  • :Co człowiek sieje, to i żąć będzie"
I wtedy zrozumiałam! Dotarło do mnie, jakbym została oświecona, że to nie moja walka. Do mnie należy sumienne i uczciwe wykonywanie swoich obowiązków, a to co robią inni i do jakich nieuczciwych kroków się posuwają, to nie moja sprawa. Nie mój sąd. Zrozumiałam, że przyjdzie czas, kiedy każdy zda sprawę przed Bogiem ze swoich uczynków i powinnam tą sprawę w 100% zostawić Bogu. 

Poczułam się wolna. Bóg dał mi zwycięstwo nad moją złością i żalem. Tego dnia poszłam do pracy i mimo, że atmosfera się nie zmieniła, ja zmieniłam swoje nastawienie. Dziękuję Boże, że wciąż o mnie walczysz!

sobota, 20 grudnia 2014

Prawdziwy Przyjaciel

"Są bliźni, którzy przywodzą do zguby, lecz niejeden przyjaciel jest bardziej przywiązany niż brat."
Przyp. Sal. 18.24

Żyjemy w świecie, w którym gonitwa za karierą, pieniędzmi, sławą zniszczyła wiele relacji międzyludzkich. Przestało się liczyć "być" liczy się "mieć". Nie stawiamy już na jakość, liczy się ilość. To przykre. Listopadowy raport urzędu miejskiego przedstawia zastraszające liczby - w moim mieście jest dwa razy więcej rozwodów niż ślubów. 

Gdzie podziała się nić porozumienia łącząca ludzi? Niegdyś kochające się małżeństwo, dziś obrzuca się wyzwiskami. Zamiast realnych znajomych, dodajemy kolejnych fikcyjnych na Facebook'u, bo im więcej, tym lepiej. Siedząc w restauracji sprawdzamy swoje telefony komórkowe, zamiast porozmawiać ze sobą przy stole. Dzieci, zamiast bawić się na podwórku, grają w gry komputerowe i przesiadują na wirtualnych czatach. 

Chcemy być modni, piąć się po szczeblach kariery, a zapomnieliśmy, że potrzebujemy SIEBIE NAWZAJEM. Jesteśmy istotami społecznymi, nie jesteśmy sami. Tak często jednak prawdziwe stają się słowa wyśpiewane kiedyś przez Jarka Wajka: "Samotny wśród ludzi, którzy myślą: on nigdy nie jest sam..." Zgubiliśmy się. Zaniedbaliśmy relacje. 

Szczycimy się setkami znajomych na Facebook'u, ale kiedy potrzeba pomocy przy malowaniu mieszkania, ilu z nich przyjdzie Ci z pomocą? Kiedy jesteś chory, ilu z nich zadzwoni i zapyta co u Ciebie, lub po prostu Cię odwiedzi? Kiedy spotykasz kogoś po paru latach, porozmawiacie chwilę kwitując słowami: Zdzwonimy się...a telefon milczy przez kolejnych parę miesięcy lub lat. Czy o to chodzi? 

Pamiętasz historię o sparaliżowanym człowieku, którego czterech przyjaciół spuszczało przez dach do Jezusa? Ten człowiek miał zaledwie, albo AŻ cztery osoby, na które mógł liczyć w potrzebie. To nie setki znajomych mu pomogli, którzy zapewne pozdrawiali sparaliżowanego na rynku. To czterech prawdziwych przyjaciół. Takich, którzy gotowi są poświęcić dla Ciebie swój czas, przyjemności, pieniądze. Takich, którzy gotowi są oddać za Ciebie życie. Biblia mówi: 
Przyjaciel zawsze okazuje miłość, rodzi się bratem w niedoli. Przyp.17,17

Czy masz prawdziwych przyjaciół? Czy jesteś przyjacielem dla innych? 

Sytuacja, w jakiej znalazłam się w zeszłym tygodniu uświadomiła mi, że choćbym bardzo chciała, nie jestem w stanie w ciągu dnia poświęcić czasu dla więcej niż 4 osób. To jest moje maksimum. Teoretycznie mogę rozdzielić swój czas dla większej ilości osób, ale to odbędzie się kosztem jakości. Mój mąż jak słyszy: Jakoś to będzie, to odpowiada:
 NIE JAKOŚ, tylko JAKOŚĆ. Jakość się liczy, nie ilość - to nasze motto.

Przyjacielem o najwyższej jakości jest Jezus. On powiedział: Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich. On oddał życie. Za mnie i za Ciebie. A Ty? Jak wykorzystujesz dar przyjaźni, którą obdarzył Cię Jezus? Przekazujesz ją dalej?

Jestem Bogu wdzięczna za skarb jakim jest dar przyjaźni i prawdziwych KILKU Przyjaciół. Jeśli nie masz w swoim życiu, módl się i..."Rozkoszuj się Panem, a da ci, czego życzy sobie serce twoje!" Ps. 37,4