Polub mnie!

piątek, 6 lutego 2015

Odzyskując swoją radość

„Będę radował się w Panu, weselił się w Bogu mojego zbawienia.”. Hab 3,18

Widzę zielone palmy i niebieskie niebo, kiedy leżę w moim hamaku na wyspie Południowego Pacyfiku, popijając lemoniadę, podczas gdy moja żona wachluje mnie liściem palmowym. Wtedy sobie myślę, jakże wspaniały jest świat. Moja radość wydaje się pełna.
Teraz przełączamy scenę na moje rzeczywiste życie, 15 lutego 2014 roku. Leżę na oddziale intensywnej terapii w szpitalu regionalnym w Kalispell, Montana. Dwa złamane kręgi, pięć złamanych żeber, złamany mostek i zapadnięte lewe płuco. Właśnie skończyli mnie operować i mam po dwie igły w każdej ręce, jestem cewnikowany, mam włożoną tubę do mojego lewego płuca, podpięty mam tlen i nie jestem jeszcze świadomy, że jestem alergikiem na morfinę, którą podają mi przeciwbólowo. Okoliczności skradły moją radość. Jestem absolutnie nieszczęśliwy i niepokoję się o moją przyszłość.
W moim skarżeniu się Bogu nie odnajduję satysfakcji. W tym miejscu i w tej chwili, śmierć wydaje się lepszym wyborem niż życie. I wtedy Bóg przywodzi mi na pamięć Pawła i Sylasa, zaraz po tym, jak zostali wychłostani i wtrąceni do lochu. Ich plecy są poszarpane, a ich stopy znajdują się w umieszczonych powyżej dybach. Bóg pyta mnie, co robią Paweł i Sylas. Wiem, że śpiewają. Niemożliwe – myślę.
– Jim, czy twoja sytuacja i okoliczności są w jakiś sposób gorsze od ich?
To naprawdę zmusiło mnie do myślenia!
Czy mogę mieć teraz radość?
Czy okoliczności muszą określać moją radość?
Co Paweł i Sylas robili, czego nie robię ja? Byli skupieni na Jezusie – nie na swoich okolicznościach.
– Panie, czy chcesz mi powiedzieć, że mam kontrolę nad moją radością?
– To nie miejsce gdzie się znajdujesz Jim, ale gdzie się znajdujesz wraz ze Mną stanowi prawdziwą radość. Dawid to rozumiał, kiedy powiedział: „pełnia radości przy Tobie” (Psalm 16,11 BP).
– Czy to oznacza, że mogę w tej chwili wejść w Twoją obecność?
– Tak Jim. Moja łaska jest z tobą, jeżeli wybierzesz, aby w nią wejść.
– Ale Panie!
– Żadnych „ale” Jim. Możesz wybrać, aby myśleć o wszystkich moich boskich interwencjach przez ostatnie 65 lat w twoim życiu. Zapisz je, rozważaj je i pozwól Mojej obecności unieważnić twoje obecne okoliczności.
Podążałem za Bożym prowadzeniem i włożyłem cały mój wysiłek w przypomnienie sobie całej mojej przeszłości. Duch Święty pomógł mi zobaczyć Boże interwencje w moim życiu, kiedy najmniej na nie zasługiwałem. Kiedy naruszałem Jego zasady, jak i wtedy kiedy oddałem Mu swoje życie, widziałem jak stale miał On Swoją rękę nad moim życiem. Odnotowałem 35 Boskich interwencji. Bez wątpienia był On wtedy ze mną i jest On ze mną teraz. Jego obietnica jest zapisana w Hebrajczyków 13,5-6: „'Nie porzucę cię NIGDY', tak iż śmiało mówić możemy: 'Pan jest mi pomocą'”. (NT w przekł. Kowalskiego).
Tego wieczora odnalazłem radość w Bogu mojego zbawienia, kiedy pozwoliłem Mu być dla mnie realnym w moich obecnych okolicznościach. Jak? Przez skupienie centrum moich myśli na Jezusie, niezależnie co się ze mną działo, niezależnie od wielkości bólu, jaki miałem, mogłem być spokojny przez skupienie się na dobroci Bożej i dobru, jakie On wyciągnie z moich okoliczności. Doszedłem do zrozumienia, że Bóg mnie przez to przeprowadzi. Obecny ból i niepokój o moją przyszłość stracił swój uścisk na mojej osobie. Analizowanie dowodów Bożej wierności w całym moim życiu zaszczepiło we mnie odwagę i hart odnośnie do moich obecnych okoliczności. Wiem, że Bóg przeprowadzi mnie przez to.
Spójrzmy na starotestamentowego proroka Habakuka. Żył on podczas jednego z najkrytyczniejszych okresów Judy. Habakuk był przytłoczony okolicznościami, jakie były wokół niego. Nie mógł myśleć o niczym innym, jak o niesprawiedliwości i przemocy, jaką widział wśród swoich ludzi. Zaczynał wierzyć, że Bóg usunął się ze sceny. Bóg wydawał się nie do odnalezienia. Źli ludzie byli u władzy. Na każdym kroku była niesprawiedliwość, problem, grabież, przemoc, walka, spór, bezprawie, a niegodziwi otaczali sprawiedliwych. Słowa takie jak „przerażające” i „niespokojne” z pewnością opisywały jego sytuację.
Ale jakże inna jest scena w dwóch ostatnich wersach księgi (3,18-19)! Wszystko się zmieniło. Prorok nie jest już dłużej kontrolowany przez okoliczności, ani nawet o nie niespokojny, ponieważ jego wzrok został wzniesiony wyżej. Okoliczności, w jakich znalazło się królestwo, już dłużej nie wypełniały jego myśli; jego myśli są skupione teraz na rzeczach wyższych. Habakuk ustanowił swoje nadzieje na Bogu, bo zrozumiał, że Bóg jest zainteresowany Swoimi dziećmi. Bóg stał się ŹRÓDŁEM siły i radości dla proroka. Habakuk odkrył, że wśród tych strasznych okoliczności, może on zdobyć wyżyny. Po prostu posłuchaj jego końcowych słów: „Lecz ja będę radował się w Panu, weselił się w Bogu mojego zbawienia. Wszechmogący Pan jest moją mocą. Sprawia, że moje nogi są chyże jak nogi łań, i pozwala mi kroczyć po wyżynach” (BW).
Choć wszystko w zewnętrznym świecie Habakuka jest złe, to przeskakuje on go po radość z przebywania z Bogiem! Prorok odnajduje źródło swojej radości w Bogu, a nie w swoich okolicznościach. Przechodzi on od narzekania do pewności, od wątpliwości do zaufania, od człowieka do Boga, z doliny do wyżyn!
Boże Słowo uczy nas, że jest możliwe, aby wznieść się ponad nasze okoliczności. Niezależnie od tego, czy jest to choroba, śmierć ukochanej osoby, a nawet wypadek taki jak mój, niewłaściwa postawa innych względem nas, problemy finansowe, a nawet bankructwo, cokolwiek to jest, to możemy znaleźć w nich naszą radość, przez skupienie się na Bogu, który włada nad wszystkim i zawsze ma ostatnie słowo.
Nie mamy wypierać się naszych problemów, czy traktować je lekko; w zamian, powinniśmy znaleźć Bożą wystarczalność pośród naszych doświadczeń i zobaczyć Go jako POCIESZYCIELA. Jeżeli tak zrobimy, to będziemy mogli odnaleźć trwałą RADOŚĆ, której nawet nieszczęście na wielką skalę, nie będzie w stanie nam ukraść, ponieważ przez wiarę odważamy się „wejść do radości swego Pana” (Mt 25,23 UBG).
Myślę o niedoścignionych słowach wypowiedzianych przez Horatio Spafforda, gdy stał na pokładzie liniowca i kiedy powiedziano mu, że to jest punkt, w którym jego ukochani utonęli. Z głębi swojej duszy zaśpiewał Panu: „Jakikolwiek jest mój los, Ty nauczyłeś mnie mówić, jest dobrze, jest dobrze duszo moja!”
Tej nocy na OIOMie pozwoliłem, aby wykradziono moją radość, ale przez współpracę z Bożą Łaską, POCIESZENIE przyszło do mnie, kiedy wyraziłem moją zgodę, aby umieścić moją nadzieję w Panu i Jego przyszłości dla mnie, a nie w moich strasznych okolicznościach.
Podejmij dziś decyzję, aby odzyskać swoją RADOŚĆ! Zdecyduj, że będziesz patrzył ponad swoimi okolicznościami i odkryj, co Bóg uczyni na twoją korzyść i żyj dobrem, które On wyniesie z tego zła. Rodzaju 50,20.
Żyjący w Jego sile,
Jim i Sally Hohnberger

Artykuł ten jest e–mailem wysłanym do subskrybentów ELM. Jeżeli chcesz się zapisać wejdź tutaj.

Autor: Jim i Sally Hohnberger
Tłumaczenie: Artur Szymczak

Artykuł pochodzi z:
Empowered Living Ministries www.EmpoweredLivingMinistries.org
e–mail: office@EmpoweredLivingMinistries.org
telefon: +1 970–615–0046