Przejdź do głównej zawartości

Boży ratunek

Ten dzień nie zaczął się dobrze. Bo nie zaczął się z Bogiem. Wstałam za późno, wszystko w pośpiechu, biegiem do pracy. Stałam na przejściu dla pieszych, czekając aż przejadą wszystkie auta z obu stron. Nie ma tam świateł, a ulica jest dwupasmowa. Zatrzymał się busem pewien kierowca pokazując mi ręką wolną jezdnię, abym mogła przejść. Spojrzałam na niego, rozejrzałam się raz jeszcze – wolne. Idę. Nagle słyszę klakson. Wystraszyłam się i z tego strachu zrobiłam krok do tyłu. I ten krok uratował mi życie, bo dokładnie w tym momencie zza busa drugim pasem jechał bardzo rozpędzony samochód. Za chwilę się zatrzymał, bo był chyba równie zszokowany jak ja. O mały włos mnie nie rozjechał. Pomyślałam – Boże, tak zawiodłam od rana, a Ty w cudowny sposób ratujesz mi życie! Chwała Ci Panie! Przecież ten kierowca nie musiał trąbić. A ja mogłam ze strachu zrobić krok w przód, a nie w tył... Uświadomiłam sobie, że życie jest tak krótkie i kruche. Kilka sekund i już cię nie ma. Czy i ty każdą sekundę oddajesz Jemu? Nie marnuj czasu, za chwilę może być za późno...

Popularne posty z tego bloga

Wchodząc pod Boga

„Gdy zaś wszystko zostanie mu poddane, wtedy i sam Syn będzie poddany temu, który mu poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich”. (1 List do Koryntian 15:28) W pewnym czasie święta para, Adam i Ewa, byli pod Bogiem i Jego władzą. Była harmonia, pokój i błogość. Miłość do Boga była najwyższa, a miłość do siebie nawzajem była bezstronna. Byli idealną parą, idealnie dopasowaną do siebie w idealnym otoczeniu, dopóki nie opuścili Boga. Tak, wyszli spod Boga i w rezultacie od tego czasu konsekwencje spadły na nich i na każde następne pokolenie.

Ostatni wyciąg

Bo ty jesteś Bogiem mojej siły. Ps. 43,2 To był wyjątkowy dzień w górach. Mieliśmy przejść jedną z bardzo trudnych via ferrat na wysokość 3005 m.n.p.m. Pokonanie ponad 1000 metrów przewyższenia, w dużej mierze pionową skałą, niekiedy z przewieszeniem to był nie lada wyczyn. Jednak jeśli chodzisz po górach to wiesz, że zdobycie szczytu jest dopiero połową sukcesu, bo najważniejsze jest tak naprawdę bezpieczne zejście.

Prawdziwa reforma ubioru

Chrześcijanki zbyt często pochłonięte są zewnętrznymi aspektami ubioru, tak jak mówi o tym Mat 6:31-33: „W co ja się ubiorę? W co mam się przyodziać?” Ważniejszym pytaniem jest: „Czy jestem przyodziana w Chrystusa ?” Musimy zadać sobie parę pytań. Czy wiemy jak być w Chrystusie i prezentować ducha podobnego Chrystusowi we wszystkich okolicznościach? Czy wiemy, jak rozpoznać i poddać się Bożej woli? Kiedy wola naszego ego zostaje urażona to, czy znajdujemy wolność od jego panowania? Czy codziennie oblekamy/ubieramy się w Chrystusa, umieszczając Go na tronie serca naszej woli, aby Jego boska moc mogła zmienić, poddać i zbawić nas od służenia sobie? Prawdziwa reforma ubioru to: „Ubierzcie się natomiast w Pana Jezusa Chrystusa” (Rzym 13:14 Biblia Paulistów).