Przejdź do głównej zawartości

Plan B

Byłam dziś w Legnicy na szkoleniu, wyszłam nieco wcześniej, aby zdążyć dojechać do domu i pójść jeszcze na basen. Razem ze mną z ośrodka wyszły dwie panie. Wtedy Pan przemówił do mnie:
Zapytaj ich, czy nie mogłyby podwieźć cię na busa.
Zależało mi na czasie, a dojście na busa zajmowało około 25 minut, podróż do domu 30 minut, pod warunkiem, że nie musiałabym czekać na przystanku. Nie było szans bym zdążyła na zaplanowany basen (mam karnet z pracy, więc wejście tylko w wyznaczonych godzinach). Znów pojawia się myśl:
Zapytaj, czy te panie nie jadą w kierunku centrum. Mogłyby cię podrzucić na przystanek.
Jak myślicie, co zrobiłam? Zignorowałam to wołanie. Zwątpiłam. Pomyślałam, że to głupie prosić obce osoby o podwiezienie, na dobrą sprawę nawet nie wiedziałam czy przyjechały samochodem.
Wybiegłam więc z ośrodka łudząc się, że zdążę na czas. Słyszałam Boga, ale Go nie posłuchałam. Jednak On jest dobry. Wiesz o tym? Bóg miał dla mnie plan B. Jedna z tych pań pobiegła za mną i woła:
– Proszę pani, niech pani poczeka!
Odwracam się a ona pyta:
– Czy pani jedzie do Lubina?
– Tak – odpowiadam.
– A czy ma pani jak się tam dostać? Ma pani transport?
– Nie, właśnie biegnę na busa!
– To zapraszam do mojego samochodu, mąż po mnie przyjechał, właśnie jedziemy do Lubina.
Chwała Bogu! Czyż On nie jest dobry? Ja Go zignorowałam, a On o mnie zabiegał. Ci ludzie byli tak dobrzy, że podwieźli mnie pod sam dom. Spakowałam więc swoje rzeczy, i dzięki Bożej łasce i miłości – zdążyłam na basen na czas.

Popularne posty z tego bloga

Wchodząc pod Boga

„Gdy zaś wszystko zostanie mu poddane, wtedy i sam Syn będzie poddany temu, który mu poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich”. (1 List do Koryntian 15:28) W pewnym czasie święta para, Adam i Ewa, byli pod Bogiem i Jego władzą. Była harmonia, pokój i błogość. Miłość do Boga była najwyższa, a miłość do siebie nawzajem była bezstronna. Byli idealną parą, idealnie dopasowaną do siebie w idealnym otoczeniu, dopóki nie opuścili Boga. Tak, wyszli spod Boga i w rezultacie od tego czasu konsekwencje spadły na nich i na każde następne pokolenie.

Ostatni wyciąg

Bo ty jesteś Bogiem mojej siły. Ps. 43,2 To był wyjątkowy dzień w górach. Mieliśmy przejść jedną z bardzo trudnych via ferrat na wysokość 3005 m.n.p.m. Pokonanie ponad 1000 metrów przewyższenia, w dużej mierze pionową skałą, niekiedy z przewieszeniem to był nie lada wyczyn. Jednak jeśli chodzisz po górach to wiesz, że zdobycie szczytu jest dopiero połową sukcesu, bo najważniejsze jest tak naprawdę bezpieczne zejście.

Prawdziwa reforma ubioru

Chrześcijanki zbyt często pochłonięte są zewnętrznymi aspektami ubioru, tak jak mówi o tym Mat 6:31-33: „W co ja się ubiorę? W co mam się przyodziać?” Ważniejszym pytaniem jest: „Czy jestem przyodziana w Chrystusa ?” Musimy zadać sobie parę pytań. Czy wiemy jak być w Chrystusie i prezentować ducha podobnego Chrystusowi we wszystkich okolicznościach? Czy wiemy, jak rozpoznać i poddać się Bożej woli? Kiedy wola naszego ego zostaje urażona to, czy znajdujemy wolność od jego panowania? Czy codziennie oblekamy/ubieramy się w Chrystusa, umieszczając Go na tronie serca naszej woli, aby Jego boska moc mogła zmienić, poddać i zbawić nas od służenia sobie? Prawdziwa reforma ubioru to: „Ubierzcie się natomiast w Pana Jezusa Chrystusa” (Rzym 13:14 Biblia Paulistów).